![]() |
|
inter-aktywnyanecikblog Kobiecy Team Biegowy |
NOWY SEZON ROZPOCZĘTY dziś dopiero 2009-07-06 03:30:39 No niestety mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone. wszystko jako, iż zawodowym sportowcem nie jestem i w moim życiu istnieje wiele odrobinkę ważniejszych spraw, musiałam im poświęcić trochę czasu. jednakże teraz kolej na wytężoną pracę fizyczną, choć nie tylko, rzecz jasna. biegam od trzech dni, a właściwie biegałam dwa razy. 4 i 6km. właściwie to marszo-biegałam, bo kondycja nie ta, co kiedyś. największym problemem było utrzymanie stałego powolnego tempa. mam ostatnio za dużo energii i niestety samowolnie przyspieszam, co niekoniecznie pozytywnie wpływa na cały trening. chciałabym zacząć od długich powolnych wybiegań, choć stopniowo oczywiście, zaczęłam standardowo od pół godzinki. niespodziewanką może być podandto fakt, że moje bieganie przeniosę za moment na inne ścieżki. dziś Warszawa, jutro Kraków, a od środy Paryż. i tam się zatrzymam aż do października, więc możecie liczyć na małe fotorelacje z tamtejszych sportowych przybytków. przede wszystkim z Jardin du Luxembourg (pol. Ogród Luksemburski), gdzie co rano stopy mnie nieść będą, gdyż bo ponieważ obok owego parku moje lokum się znajduje. mój przyjaciel Wilson (model Pete Sampras) zabiera się ze mną, korty zostaną więc również zaatakowane (acz siłą niewielką, bo wieki minęły od ostatniej mojej gry). i również na kortach Jardin du Luxembourg najpewniej. dodatkowo treningi na licznych stadionach i jakby się jeszcze udało pogodzić (bo i praca, i nauka), to chętnie popływam - miejsc z głęboką wodą bez liku. tak to właśnie wygląda na chwilę obecną, jednakże zbieram teraz manatki, bo muszę zrobić format dysku. ze sportowym pozdrowieniem! skomentuj (0) :))))))))))))) 2009-04-02 10:56:35 idę bieeeeeeeegąć! moi mili, cóż za pogoda!!! a wieczorem, mam nadzieję nadrobić w końcu blogowe zaległości :) skomentuj (3) . 2009-03-29 00:00:10 ah, i jeszcze jutro skomentuję moje ostatnie treningi i to co mi się przytrafiło! na komentarz zasługuje również magazyn SHAPE, który znalazłam w pakiecie startowym. ale to już jutro, bo jeszcze nam sponsor zrezygnuje ;) skomentuj (2) haaaa! 2009-03-28 23:49:07 no i! już za chwilę ;) mam swój wspaniały nr startowy wraz z wężykowatym chipem. mam już uprane skarpetki, turkusową koszulkę KTB, i nawet naładowany akumulator do MP3. trochę gorzej z moimi akumulatorami. mianowicie - troszkę podupadam na zdrowiu i chyba teoretycznie nie powinnam startować w naszym wspaniałym półmaratonie. ale! :) odbierając nr startowy zdążyłam obejrzeć sobie okolice Krakowskiego Przedmieścia i słowo daję! nie darowałabym sobie, gdybym chociaż nie spróbowała! przyjęłam zasadę - biegnę, idę, póki dam radę. nic na siłę. choć obczaiłam też, gdzie stoi karetka - tak na wszelki wypadek ;) wiem, że większość dziewcząt z KTB miała małe komplikacje w ostatnim tygodniu, ale, miejmy nadzieję, jutro wszystkie będą w pełnej formie! :) spotykamy się już o 9:30 niestety dzisiaj nie udało mi się stawić na 'imprezie poprzedzającej' półmaraton. miałam rekrutację do jednej z organizacji studenckich iiiii ogólnie czyste szaleństwo jak zawsze u mnie, skończyłam 'załatwianie spraw' o 20:30 :) zastanawiałam się w których butach pobiec. moje stopy wolą stare wysłużone najeczki, jednakowoż kolana wolą zdecydowanie nowe reeboki. i weź tu człowieku bądź mądry ;) wybieram nowe, bo świecą bielą z daleka :) oprócz wszystkich przeciwności losu i tego, że jestem aktualnie w stanie pobiec 5 km, a nie 25 (no 21;)) i to z 3 paczkami chusteczek w kieszeni, mam pewne obawy w związku z pogodą. niestety moja różowa kurteczka nie jest zaopatrzona w kaptur i co za tym idzie, jeżeli zacznie padać, może dojść do spięcia w moim mp3 :P no aaaaale. jesteśmy dobrej myśli, prawda? ja Was proszę tylko o jedno. nie śmiać mi się, jak padnę po drodze! nie śmiać się, jak się zgubię! nie śmiać się, jak zgubię numer! ogólnie proszę się ze mnie nie śmiac ;) (wyszło więcej niż jedno, kurczę) trzymajcie kciukasy i do zobaczenia jutro! aaaah życie :) Pozdrawiam! skomentuj (0) aha! 2009-03-24 21:46:41 właśnie weszłam iiii....wychodzę!!! ta pogoda mnie nie powstrzyma! (parszywa swoją drogą!) biegać oczywiście wychodzę :) skomentuj (0) odliczamy! 2009-03-19 23:24:11 no właśnie! już tylko parę dni zostało do naszego wspaniałego półmaratonu. wprost nie mogę się doczekać i wprost nie powinnam się przyznawać, jak bardzo się boję ;) przedwczoraj wróciłam z Krakowa - urocze miasto (choć to nie był mój pierwszy raz tam). jestem wykończona :), ale jak zwykle szczęśliwa. bo istotnie udało mi się pogodzić wiele rzeczy na raz w tym tygodniu i nawet wpleść w wycieczkę jeden trening (choć miały być dwa! no ale...nie spodziewajmy się cudów po wyjazdach studenckich ;)). wyszło z tego 8,41 km, co uważam za wynik bardzo pozytywny, zważywszy na moje zmęczenie i przeciążenie organizmu. trasę obrałam sobie dość przyjemną (załączam mapkę z mapmyrun), pokropło, powiało, ale się udało. biegałam z mapą ;) z rzeczy sympatycznych ==> miałam jeszcze okazję udzielić wywiadu do gazety wyborczej bardzo sympatycznemu Panu dziennikarzowi (Ela też chyba miała i Kazia również :)), który to jednak, jak podejrzwam, ma mnie za totalnego szaleńca i troszkę się obawiam treści, które ujrzę wkrótce...już samo to, że wpadłam do redakcji z mokrymi potarganymi włosami i w butach umazanych farbą po grze w paintball musiało wyglądać dziwnie, po rozmowie, nie spodziewam się lepszej opinii ;) zaraz zmykam na trening, planuję coś pod 10 km, ale muszę jeszcze troszkę odpocząć, bo dopiero o 21 skończyłam wszystkie zajęcia. na pewno pochwalę się jak mi poszło. a i właśnie! kupiłam sobie ostatnio lepsze słuchaweczki do mp3 i przyznaję, że bieganie z tym cudem na uszach podbija stopień przyjemności o 'trochę' ;) ponadto, zaczęłam się przyglądać bliżej planowi dnia 29 marca, wszelkim zasadom, instrukcjom, wydarzeniom i mam sporo obaw, ale podzielę się nimi 'za notkę', bo aktualnie czas nagli! trzymajcie kciuki ;) skomentuj (4) .. 2009-03-10 07:05:52 no dobrze, to tak korzystając jeszcze z okazji, że muszę się właśnie uczyć do kolokwium, które to mam za parę godzin (o zgrozo! tu są znowu całki!), chciałam zauważyć, iż obniżona aktywność sportowa spowodowała u mnie niezdrowo wyglądającą opuchliznę stóp i strzykanie wszelkich możliwych kości, co jest najlepszym dowodem na to, że jednak sport to zdrowie! choć podejrzewam, że nigdy nie miałeś co do tego wątpliwości, wysportowany Czytelniku. ale piszę to tak na wszelki wypadek. a raczej dlatego, że nie chce mi się znowu uczyć. przepraszam. już przestaję. 3 notki na raz. oby wzrost kondycji biegowej był wprost proporcjonalny skomentuj (6) |
2009 |